«Powrót


Dziewczyna na tyczce.

   W grudniu miałam niesamowitą okazję współuczestniczyć w nagrywaniu video dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Cała akcja nosi nazwę "Rzeczy od serca" i biorą w niej udział głównie znani i lubiani Polacy - aktorzy, muzycy, modelki, blogerzy. Każda z tych osób oddaje na aukcję zasilającą konto Wielkiej Orkiestry swoją rzecz od serca, na filmikach opowiadają związaną z nią historię i zachęcają do brania udziału w licytacji.


   Gdy Andrzej Śliga, właściciel firmy Stills zajmującej się produkcją filmową, zaproponował mi asystowanie podczas tej akcji, długo się nie zastanawiałam. Od dłuższego czasu bardzo chciałam poszerzyć swoją wiedzę w tym zakresie i oto nadarzyła się idealna okazja! Wszystko wydarzyło się bardzo szybko, w poniedziałek 9 grudnia o godzinie 22:30 wróciłam do Poznania ze Sztokholmu, a o 7 rano byłam już w drodze do Warszawy.

   W Warszawie byliśmy w okolicach godziny 10 i od razu udaliśmy się w pierwsze miejsce kręcenia, którym była siedziba firmy daWanda. Na początku kręciliśmy filmik z Marią Niklińską. Dopiero wtedy dowiedziałam się, że oprócz rozstawiania światła mam również trzymać tyczkę z mikrofonem (nigdy wcześniej tego nie robiłam!). Dostałam krótką instrukcję na czym to polega i od tamtego momentu byłam zwana "dziewczyną na tyczce". Okazało się, że nie jest to powszechny widok, ponieważ dźwiękiem zajmują się głównie mężczyźni. Maria Niklińska nie ukrywała swojego zdziwienia, gdy zobaczyła mnie z mikrofonem: -Dziewczyna na tyczce? Nie spotkałam się jeszcze nigdy z kobietą dźwiękowcem. Chyba często to słyszysz, prawda? Niestety nie mogłam odpowiedzieć, że po raz pierwszy trzymam tyczkę i że tak naprawdę jest pierwszą osobą, która mi to mówi ;-) Później faktycznie zauważyłam, że dużo osób, które kręciliśmy zwracało na to uwagę i stwierdziłam, że może odkryłam swoje nowe powołanie? ;-)

   Tego dnia nakręciliśmy też aktorkę panią Grażynę Wolszczak, uczestniczkę poprzedniej edycji Voice of Poland Beatę Dobosz, dwie Miss Polonia – Rozalię Mancewicz (2010) oraz Marcelinę Zawadzką (2011) i blogera Patryka Strzałę. I tak minął pierwszy dzień mojego asystowana na planie.

   Łącznie w Warszawie nagrywaliśmy przez 8 dni, jeżdżąc z jednego miejsca w drugie. Sporo osób nagraliśmy w Winosferze (polecam, świetne miejsce!) - Monikę Pyrek, Edytę Herbuś, Tomasza Jacykowa, Agnieszkę Cegielską, Anię Piszczałkę, Honoratę Skarbek, Kasię Gorol, Tomka Tomczyka, Romualda Lipko, Daniela Łukasika, Jana Wróbla a nawet wróżbitę Macieja, któremu osobiście mogłam przypudrować twarz przed kręceniem (tak, pełniłam też od czas do czasu funkcję charakteryzatorki).

 

Czasem byłam też modelką od ustawiania światła ;-)

   Podczas kręcenia miałam niepowtarzalną okazję być w wielu miejscach, do których nigdy nie udałoby mi się wejść. Zajrzałam na plan filmowy znanego serialu "Lekarze" i poznałam Magdalenę Różdżkę (bardzo pozytywną i uśmiechniętą osobę). Byłam w Transcolor Studio, gdzie kręcony jest program "Project Runway", Anja Rubik podała mi tam rękę :-))). Do tej pory jestem pod wrażeniem jej osoby, tak sympatycznej, naturalnej i profesjonalnej zarazem. Na aukcję WOŚP oddała suknię La Mania projektu Joanny Przetakiewicz.

 

Kolejnym miejscem było studio Telewizji Polskiej, gdzie nagrywaliśmy Monikę Richardson. Nie mogłam oprzeć się pokusie zrobienia sobie pamiątkowego zdjęcia na jednym z planów ;-)

Jednak osobą, która zrobiła na mnie najkwiększe wrażenie, była Justyna Steczkowska. Jest niesamowicie ciepłą, piękną i przesympatyczną osobą, nawet dla obcych, których widzi po raz pierwszy w życiu.

   Byliśmy także w ponoć najsłynniejszej kawalerce w Polsce, w której Łukasz Jakóbiak prowadzi swojego słynnego vloga 20m2, kręciliśmy Michela Moran'a w jego restauracji (zgadnijcie, co oddał na licytację ;-)), pani Anna Nowak- Ibisz zaprosiła nas do swojego pięknego mieszkania, a Maciek Musiał pozwolił się nagrać na komórkę i pozdrowił osobiście moich młodszych braci, którzy razem z resztą  rodziny oglądają rodzinkę.pl.

A tak wygląda Andrzej w akcji:

Żeby nakręcić ostatnie video z Kasią Tusk pojechaliśmy specjalnie do Sopotu. Udało mi się uwiecznić tę chwilę na plaży ;-)

   To było intensywne 8 dni, ale wrażenia są nie do opisania. Byłam w wielu ciekawych miejscach, poznałam dużo znanych osób, nauczyłam się nowych rzeczy. To wszystko nie wydarzyłoby się, gdybym nie zaryzykowała. Nigdy wcześniej nie asystowałam na planie filmowym, nie trzymałam tyczki z mikrofonem i nie nagrywałam dźwięku, nigdy nie podałam ręki znanej osobie... To, czego doświadczyłam jest świetnym przykładem na to, że w życiu trzeba się przełamywać i próbować nowych rzeczy. Myślicie, że gdy po raz pierwszy trzymałam ten mikrofon, nie trzęsły mi się ręcę i nie bałam się, że zrobię coś źle? Oczywiście, że się bałam. Ale udało się, mimo, iż trzęsły mi się ręcę. Stres lubi pojawiać się w chwilach, gdy robimy coś po raz pierwszy w życiu. Trzeba sobie zadać pytanie, na jakim etapie bylibyśmy teraz, gdybyśmy nigdy nie spróbowali czegoś nowego? Myślę, że nie potrafilibyśmy ani chodzić ani mówić ;-) Dlatego pamiętajcie: kto nie ryzykuje, nic nie ma ;-)

I tym noworocznym przemyśleniem kończę wpis. Chciałabym podziękować Andrzejowi, który dał mi szansę na uczestnictwo w tym projekcie i Maciejowi Rzeźnikowi, szefowi agencji VMR z Poznania, który był odpowiedzialny za całą akcję "Rzeczy od serca".

Zapraszam Was do obejrzenia filmików i wzięcia udziału w licytacjach, które zasilą konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Finał jest już dziś!

http://rzeczyodserca.pl/